Skąd brać numizmatyki?

Świadomie, bądź też nieświadomie, jednak jestem praktycznie pewien, że zdecydowana większość osób, a szczególnie tych, czytających ten artykuł miała kiedyś do czynienia z numizmatykami, czy to poprzez samo oglądanie tych monet, czy też miała w ręku takie okazy, a być może ktoś z Waszych bliskich jest kolekcjonerem numizmatyków. Nie wykluczam również sytuacji gdy osoba, która czyta ten artykuł sama jest kolekcjonerem numizmatyków. Faktem skąd zamiłowanie do numizmatyki to temat na inny artykuł.

Zdjęcie znalezione na stronie Pixabay.com

Zapewne większość z was zastanawia się skąd tak naprawdę na rynku jest tyle numizmatyków. Nic dziwnego w takim rozważaniu, gdyż na zdrową logikę gdy pomyśli się o rzeczy która ma sto, dwieście, pięćset lub nawet więcej lat, pytanie skąd tak naprawdę się to wzięło i zachowało nasuwa się na myśl samo. Równie ważnym pytaniem w tym momencie jest myśl skąd tak stare numizmatyki zachowały się w takich stanach przez tyle lat. O ile przetrwanie numizmatyków przez te kilkaset lat można jakoś wytłumaczyć o tyle zachowanie się numizmatyku mającego pięćset lat w stanie praktycznie nie naruszonym może spowodować już pewne zdziwienie.

Wróćmy zatem do analizy skąd takie numizmatyki mogą pochodzić. Pierwszym źródłem pochodzenia numizmatyków mogą być tak zwane wykopki, których uczestnikami są odkrywcy. Mając w ręku poszukiwacz metali, przeszukują oni lasy, łąki oraz miejsca w których toczyły się bitwy. Ludzie tacy zagłębiają się w historię poszukując informacji gdzie mogły toczyć się bitwy i tam poszukują między innymi monet, które mogą tam leżeć setki lat. Wiele numizmatyków pochodzi z tego rodzaju działalności, choć w pewnym stopniu jest ona zabraniania przez prawo.

Inną drogą, najbardziej naturalną w tym wszystkim jest źródło pochodzenia jakim jest po prostu przekazywanie tego rodzaju pamiątek z pokolenia na pokolenie. Pradziadek przekazał swoje rzeczy w tym numizmatyki dziadkowi, ten ojcu, a następnie mogą one trafić one do nas. Tak numizmatyki krążą w świecie i utrzymują się na rynku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *